Początki i rozwój Woli Mieleckiej i miasta Mielca

Odsłony: 21948

Wykład profesora Feliksa Kiryka 20 września 2007roku

W czwartek 20 września 2007 roku w SCK mielczanie mogli wysłuchać wykładu-opowieści o Mielcu profesora Feliksa Kiryka pt. "Początki i rozwój miasta Mielca", w ten sposób SCK uczciło 550 rocznicę wydania zezwolenia królewskiego na lokację naszego miasta.

Wykład znanego mediewisty i przyjaciela Mielca przyciągnął do centrum wystawienniczego spore grono zainteresowanych historią naszego miasta. Prelekcję zainaugurował dyrektor Muzeum Regionalnego Jerzy Skrzypczak, który powitał gościa i przybliżył słuchaczom jego sylwetkę i dorobek naukowy. Przypomnijmy: Feliks Kiryk jest absolwentem Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie (1956), tu też się doktoryzował (1962), by w latach 1993-1999 zostać rektorem tej uczelni. Napisał ponad 350 prac naukowych dotyczących głównie polskiego średniowiecza. Jest redaktorem i współautorem kilkunastu książek z dziejów m.in. Mielca (t.1-3, Mielec 1984-1994), Tarnowa, Limanowej, Kamieńca Podolskiego, Proszowic, Brzeska, Starego Sącza i Sandomierza. Współautor Encyklopedii Krakowa i Słownika biograficznego historii Polski. Doktor honoris causa kilku uczelni (m.in. Uniwersytetu Rzeszowskiego - 2007) i uniwersytetu we Lwowie, honorowy profesor uniwersytetu w Kamieńcu Podolskim (2001). Wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Historycznego. Asumptem dla dzisiejszego spotkania jest 550. rocznica wydania zezwolenia dla Jana z Mielca. Przyznam, że jesteśmy w pewnym dylemacie - od kiedy datować należy miejskość naszego miasta: czy od roku 1457, kiedy wydano owo zezwolenie, czy od 1470, kiedy to synowie tegoż Jana zrealizowali marzenie ojca i na gruntach wsi Mielec założyli miasto o tej samej nazwie?
Profesor Feliks Kiryk opowiadał o początkach Woli Mieleckiej i Mielca.

Nawiasem mówiąc, 500. rocznicę założenia miasta uroczyście obchodzono w 1957 r. na fali popaździernikowej odwilży. Może pan profesor ostatecznie rozstrzygnie ten dylemat? - zapytał na początek dyr. Skrzypczak. Profesor odpowiedział, że najpierw będzie mówił o początkach Mielca w kontekście urbanizacji Małopolski. Polska zurbanizowała się od XIII do mniej więcej końca XVI stulecia. Proces powstawania miast w Polsce był późniejszy niż to było na zachodzie, ale wyraźnie przyspieszył w wiekach XIII-XV. Do XIII wieku miasta oczywiście istniały, lecz miały inny wygląd i funkcję. Miasta nowoczesne, kształtem ustrojowym i gospodarczym nawiązujące do Europy, zaczęły powstawać w wieku XIII jako miasta lokowane, tzn. zakładane na prawie niemieckim, tam gdzie mogły one istnieć jako centra gospodarcze, ludnościowe i kulturowe. Proces ten był wcześniejszy w Małopolsce, gdzie procesy urbanizacyjne nasiliły się za panowania Leszka Białego, o czym świadczy przykład Krakowa, Sandomierza, Sącza. Generalnie lokacje były o wiele częściej przeprowadzane na lewym brzegu Wisły, część prawobrzeżna, w tym teren nad dolną Wisłoką był dużo później zaludniany.


– „Nieliczni wiedzą, że to Wola Mielecka, a nie jak sądzono Mielec jest starsza. To Wola powstała pierwsza. Wszystko to odbywało się na zasadzie tak zwanej wolnizny, czyli zwolnienia od podatków. To było opłacalne. Miasto Mielec powstało później” – wyjaśniał zgromadzonym historyk.

Klucz mielecki, co wiemy na temat tego klucza? Oto już w 1229 r., w bulli papieża Grzegorza IX, jest odnotowana dziesięcina (decima po łacinie): de duorum Melecz - dziesięcina z dwu Mielców. No, narzuca się od razu Mielec i Wola Mielecka, ale narzuca się słusznie, bo potem potwierdza się ten fakt. O dziesięcinie z Mielca i Woli Mieleckiej mówi Długosz w XV w., oraz ta dziesięcina należała do klasztoru tynieckiego. Z 1550 r. pochodzi dokument, w którym opat tyniecki sprzedaje ową dziesięcinę właśnie kościołowi na terenie samego Mielca. Nie ulega więc wątpliwości, że w 1229 r. było dwa Mielce, choć może tak się nie nazywały: był Mielec, powiedzmy wieś główna, i Woła Mielecka. Co to znaczy Wola? To była osada, która powstawała na wolniźnie, a więc otrzymywała na jakieś 20 łat wolność od podatków, czasem mniej, co zależało od tego czy obejmowała pola wykarczowane czy też była zasadzona na surowym korzeniu. Ale ponieważ posiadała wolność na 20 czy ileś lat od podatków, to nazywano ją Wolą - stąd Wola Mielecka, która istnieje do dzisiaj. Gdzie on był położony? To także jest pytanie, na które historyk nie jest w stanie odpowiedzieć, bo nie mamy żadnej wskazówki topograficznej. Ponieważ miasto lokowano koło obecnego rynku, a coś na ten temat wiemy z dokumentu z 1470 roku, to Mielec pewnie był blisko Woli Mieleckiej.


Przejdźmy jednak do czasów, w których coś wiemy już na pewno o Gryficie. W 1405 r. następuje dział majątkowy między braćmi rodzonymi, Paszkiem a Janem. Jan z końca lub drugiej połowy XIV w. i Paszko z końca XIV w. i początku XV w. są najdawniejszymi właścicielami Mielca. Ten podział majątku był tego rodzaju, że Gierczyce i Kaliszany koło Opatowa oraz klucz mielecki, czyli Mielec z wsiami dookoła, przypadły owemu Janowi.

Przechodząc do kwestii związanych z lokacją Mielca, wspomniał profesor o poszukiwaniach dokumentów, które by pozwoliły precyzyjnie datować początki miasta. Podczas prac związanych z pisaniem monografii „Mielec. Dzieje miasta i regionu" natknęliśmy się na skażoną kopię, Hora mówiła o zezwoleniu królewskim na lokację w roku 1452, ale ta data wydawała mi się niemożliwa do przyjęcia, ponieważ wiadomo było, że Jan z Mielca otrzymał owo zezwolenie podczas sejmu w Piotrkowie, który miał miejsce kilka lat później. W końcu poszukiwania zostały uwieńczone powodzeniem, udało się Mirosławowi Maciądze znaleźć na Wawelu kopię aktu lokacyjnego i ustaliliśmy, że ów akt został wydany 17 marca 1457 r. Niestety, oryginał się nie zachował - opowiadał profesor. Dokument zezwalał Janowi z Mielca na założenie miasta w swoich dobrach koło wsi Mielec. Co ciekawe, w dokumencie tym mówiło się o nazwie Nowy Targ która, jak się okazało, nie przyjęła się, co może i dobrze, bo przecież już jeden Nowy Targ mamy.

Do nazwy Mielec wrócono w 1470 roku, kiedy to synowie Jana: Jan i Bernardyn, wydają dokument, tzw. kontrakt, który mówi o szczegółach, w oparciu o które miasto jest lokowane, czyli wprowadzają w życie, to czego ich ojciec Jan nie zdołał przeprowadzić, ponieważ zmarł jeszcze przed rokiem 1462. Dokument ten daje uprawnienia handlowe powstającemu miastu: w soboty targ oraz dwa jarmarki: na święto św. Trójcy i św. Mateusza. Opowiadał jeszcze dalej profesor o kolejnych pokoleniach Mieleckich, którzy rozbudowywali miasto i zaznaczyli się na kartach historii Polski. Na zakończenie powrócił zaś do pytania postanowionego na początku wykładu: Ja byłbym za datą 1457 r., bo przecież Jan z Mielca całe to przedsięwzięcie zaplanował, doszedł do przekonania, że włość mielecka potrzebuje centrum wymiany towarowej, potem „wychodził" zgodę królewską, a że umarł wcześniej, więc potem zrealizowały to jego dzieci. Tak więc jestem za datą wcześniejszą, choć faktycznie agendy miejskie są 13 lat późniejsze - podsumował.

Po prelekcji profesor został nagrodzony za ogrom przekazanej wiedzy owacjami słuchaczy i bukietem róż.