Jak nie dwa ronda, to choć jedno

Odsłony: 2935

Już od kilku lat mówi się o potrzebie budowy rond przy obecnych dwóch skrzyżowaniach za mostem na Wisłoce w Woli Mieleckiej. I najwyraźniej to „strzępienie języka po próżnicy”. Problemem jak zwykle pieniądze. Ale czy tylko?


W godzinach porannego i popołudniowego szczytu mieszkańcy m.in. Rzędzianowic, Woli Mieleckiej, Trzciany, Czermina czy Podleszan mają problem z włączeniem się do ruchu z dróg Sadkowa Góra - Wola Mielecka i Borowa - Czermin - Przecław na drogę wojewódzką wiodącą z Tamowa do Mielca. Stąd pojawiły się sugestie, że ruch na obu skrzyżowaniach usprawniłyby ronda. Po kierowcach temat podjęły media i samorządowcy, w końcu trafił on do władz regionalnych zarządzających drogą Mielec -Lisia Góra. Od kilku miesięcy Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich dysponuje koncepcjami i kosztorysami rond.

Za drogo
To w bezpośrednim sąsiedztwie mostu miałoby kosztować aż około 4 min zł. To drugie ok. 1,5 min zł. W sumie to ponad 5,5 min zł.

I tu zaczyna się problem, bowiem takich pieniędzy samorząd województwa nie jest w stanie wyłożyć. Władze regionalne deklarują sfinansowanie tej inwestycji w połowie. Jednak drugiej połowy nie ma kto dać, pomimo że teoretycznie zainteresowanych powinno być kilka samorządów. - Koszt obu tych rond jest dość spory. Władze województwa są zdania, że samorząd powiatu mieleckiego, a także gmin, z których mieszkańcy najczęściej by korzystali z tych rozwiązań, powinny współfinansować tę inwestycję. Musimy pamiętać, że obecne zaangażowanie samorządu województwa w drogi na terenie Mielca i powiatu mieleckiego jest ogromne. Budowana jest obwodnica Mielca, a w ostatnich latach remontowane były drogi wojewódzkie - wyjaśnia Jan Tarapata, szef Komisji Infrastruktury Sejmiku Województwa Podkarpackiego.

Starosta mówi tak
Na razie pozytywnie na sugestie władz regionu odpowiedział jednak tylko starosta Andrzej Chrabąszcz. Zadeklarował, że starostwo może przeznaczyć na ten cel 500 tys. zł. Zachęcał także, by samorządy bezpośrednio zainteresowane budową rond także dorzuciły się do tej składki. Jednym z nich miałby być samorząd miasta Mielca. Prezydent jednak, delikatnie mówiąc, nie jest zwolennikiem wydawania pieniędzy na inwestycje poza granicami miasta, czego wyraz dawał już niejednokrotnie. Tu trzeba jednak zaznaczyć, że problem dotyczy też samych mielczan.

Większego zainteresowania nie widać też ze strony władz gminy wiejskiej Mielec
- Nie mamy takich pieniędzy, żeby móc partycypować w budowie tych rond. Nie zaplanowaliśmy wydatków na ten cel w budżecie na 2013 r. - mówił wójt Kazimierz Gacek podczas oficjalnego otwarcia wyremontowanej drogi powiatowej w Trzcianie i Woli Mieleckiej, właśnie tej, z której kierowcy mają trudności z włączeniem się do ruchu na trasę wojewódzką. Jednak i on zachęcał samorządowców, zwłaszcza prezydenta Mielca, do zainteresowania się budową obu rond. Niestety, tego zainteresowania nie widać.

- Rzeczywiście na razie wolę współpracy zadeklarował tylko starosta. Natomiast pozostałe samorządy w zasadzie nie wskazały chęci współfinansowania tego zadania. Trudno rozmawiać na temat finansowania całości tej inwestycji z budżetu województwa w momencie, kiedy na nasz teren przekazane zostały duże środki, głównie na budowę obwodnicy Mielca i drogi na Kielce. Inne rejony województwa też mają potrzeby - konkluduje radny Tarapata.

Szukając złotego środka
Skoro nie ma pieniędzy na budowę obu rond, to może znajdą się na powstanie choćby jednego? Tego tańszego, na obecnym skrzyżowaniu dróg Mielec - Lisia Góra i Przecław - Czermin - Borowa. Przemawia za tym nie tylko kryterium cenowe, ale i bezpieczeństwa. Od kilku tygodni w jego bezpośrednim sąsiedztwie działa spożywczy market, budowana jest też stacja paliw. Ruch tu więc ciągle się zwiększa...

Krzysztof Babiarz, Tygodnik regionalny KORSO

P.S. Aby włączyć się do ruchu, potrzebna jest uprzejmość kierowców, rzecz mało spotykana gdzie indziej